zabawa zabawa

plan od początku startuje z wysokiego C, czyli 3×3 km Threshold 3 min przerwy.

jako, że zaczynałem dwa tygodnie wstecz, a do startu było wtedy 14 tygodniu, dwa pierwsze tygodnie powtarzałem.

teraz jestem pod koniec pierwszego tygodnia z 12stu.

zeszłym razem te 3×3 nie było skończone bylo 2×3+2 w tempie 4:09 a tętno wchodziło już ewidentnie w T10, co prawda było dość gorąco, niemniej ostatni kilometr odpuściłem, bo czułem, że już zaczyna się robić, o ten jeden most za daleko.

ale zrobienie pierwszych dwóch tygodni, mimo położonych dwóch treningów, pozwoliło mi ustalić jakieś tempa treningowe więc na pewno zmarnowane dni to nie były.

to co jeszcze bardzo lubię w tej rozpisce to dość częste ( raz na dwa tygodnie ) konkretne podbiegi, proponują zaczynać albo od 10×45-60 sekund lub 5x 1:45-2 min zamiennie. ja biegam cały czas 10x210metrów co przekłada się na jakieś 50-51 sekund średnio, moja góreczka ma 210metrów. zastanawiałem się czy biegać te krótsze,czy dłuższe czy może na zmianę raz te raz tamte i doszedłem do wniosku, że będę biegał te krótkie tylko, bo mogę je biegać bardzo dynamicznie a samych jako takich podbiegów to ja mam od cholery przy codziennym bieganiu, więc nie ma co kisić ogóra długimi.

i tu zanim wrócimy do 3×3 LT trochę znów o strydzie, podbiegach i wpleciemy sprytnie do tego interesu stravę strava udostępnia dość ciekawy parametr który zwie się GAP w skrócie pozwala określić, jak szybko zapierdalamy, jak byśmy zapierdalali po płaskim gdyby nam naszą górkę pan heniu walcem rozjechał. fajna rzeczy, pytanie tylko jak mocno realna. zawsze te wartości wydawały mi się zbyt optymistyczne, tzn że jakoś nie wydawało mi się, że jak biegnę ten swój podbieg po około 4:0/km to przekłada się na gap ze stravy na około 3:30 hipotetycznego na płaskim. no ale ego łechtało. jako, że zanabyłem ostatnio drogą wymiany pieniężnej najnowszą książkę „pfziego” maraton zaawansowany btw, bardzo ciekawa, polecam – dodaje on po podbiegach dodatkowo rytmy typu 6×100/100 po płaskim oczywiście. pomysł wg mnie nie jest głupi, co więcej, zdarzało mi się samemu też tak biegać, zanim w książce to przeczytałem, no faktem, że raz i tylko 2x100metrów, ale był początek ? był. polacy jak wiadomo od wieków, nie gęsi i też swoje rytmy mają, nie potrzeba nam jakiś tam zagranicznych majonezów.

no ale do brzegu, bo tak krążę, krążę wkoło tych podbiegów, GAPa i stryda, jak polityk wkoło wyborcy, i póki co, zamiast wyjaśniać tylko gmatwam coraz bardziej. więc wiosłujemy z wyjaśnieniami.

podbiegi biegam na nic, tzn nie na tempo, nie na moc, biegam „na nakurw”. ma być mocno tak, żebym padał na ryj, ale żeby ostatnia nie była wolniejsza od średniej wszystkich powiedzmy, czyli ma być kurwa jak w wojsku, wszystko równo jak w zegarku. zresztą jak to kontrolować jak w trakcie już kiedyś zauważyłem i nie raz a nawet ze trzy razy sprawdziłem, że nie mam za bardzo sił nawet zegarka do oka podnieść a problem z trafieniem w guzik lapa ta końcu to standard. także biegnę na kurwa dajesz i tyle. jest to tempo T1.5-3km i nie ma bata, żeby było inaczej. relatywnie oczywiście i już właśnie w tym momencie brzeg tego wywodu żeśmy zauważyli, a jak nie brzeg to szuwary przynajmniej.

jak pisałem jedyną kontrola na tych podbiegach jaka mam jest kontrola pasywna, czyli rzut oka na zegarek po podbiegu i zarejestrowanie we łbie średniej mocy i czasu. biegam od punktu a do b zawsze tych samych, więc wyznacznikiem jest dla mnie czas, bo jak każde urządzenie do biegania, także stryd potrafi pokazać tempo źle, ba, może nawet największą wadą stryda jest to, że potrzebuje parunastu sekund na wybudzenie się i prawidłowej pracy. skutkuje to tym, że na krótkich odcinkach jest dosyć niedokładny i dopiero po kilkunastu sekundach nabiera stabilności, czyli, żeby to zobrazować na ostatnich podbiegach pokazał mi czas 51 sek dwóch podbiegów, dystans 210m a temp jednego 4:07 a drugiego 3;59- takie cuda. moc się różniła o 7 watt 380 do 377 na koło.

niemniej ta średnia moc, oprócz czasu oczywiście -przyjmuję, że jest jakimś tam konkretem, więc jej się trzymam. a jak się ma do tego GAP, otóż ma się i to dużo. po ostatnich podbiegach coś średnio 4:05 na km przy mocy 370 tak circa about oczywiście, bo to nie apteka, nasz przyjaciel GAP jakże miło pokazuje, żeśmy zapierdalali jak po płaskim by było około 3:30 no kurwa, czad, bo 3;30 /km to ja biegam czasem w snach i na rytmach 100metrówych może.

i tak znów, żeśmy od brzegu odpłynęli i dryfujemy w kierunku morza, ale cóż zrobić, jak się człowiek zaczyna zapuszczać na mętne fale dywagacji treningowych. aż się sam pogubiłem o czym piszę i po co, a gdzie tu jeszcze 3×3 threshold wrzucić ? chyba w kolejnym wpisie będzie.

wracając po raz kolejny, jak pijak do flaszki, do tego jebanego GAPa po rytmach były setki mocne jak na mnie 90-95% czyli żwawo ale nie w trupa, stryd wiadomo coś tam oszukuje, ale moc tych setek pokazywał w granicach własnie też tych 370 watt przy tempie 3;25/30 realnym a jak nie realnym to przynajmniej pokazywanym.

czyli to samo co pokazywał GAP przy podbiegach 370 watt po 4;05 = 3;30

czemu o tym tyle piszę? ano temu, żeby pokazać po pierwsze, iż ten GAP ze stravy to jest całkiem niegłupi i w miarę uczciwie pokazujący parametr, po drugi i chyba to najważniejsze, niby sprawa oczywista, niby każdy wie, niby niby, a jak pojawia się wzniesienie na trasie to sie trzyma tempa i nie puszcza chociażby na sekundę mimo bo- honor ? głupota ? wuj wie co, nie pozwala na to. pewnie nie u wszystkich i nie zawsze, ale u mnie i owszem, często gęsto tak bywało.

natomiast bieganie na moc mimo, iż relatywnie czasem wolniejsze na papierze, w rzeczywistości wcale takim nie jest tylko sobie trzeba w głowie te klapki poprzekładać. i trzymać się tej mocy bo jest to najszybciej reagujący parametr, praktycznie w czasie rzeczywistym, z bardzo niewielkim, sekundowym może lagiem jak już się pominie ten początek i bardzo ładnie pozwala na nieprzeginanie, co postaram się pokazać w następnym odcinku, kiedy opiszemy środowe 3x3km/3min izi.

do pooglądania te moce i tempa na stravie

ps.

jeżeli są jakieś błedy czy literówki, przepraszam, staram się robic korektę, ale póki co nie wiem jak zainstalowac autokorektę na stronie, więc z góry sorry jak cos po oczach chlaśnie za mocno.

cichykot Opublikowane przez:

2 komentarze

  1. Siedlak1975
    3 lipca, 2020
    Reply

    Wypraszam sobie! Ja na podbiegach zwalniam bo zegarek mi nadgarstek urywa :):):)

  2. 3 lipca, 2020
    Reply

    a gdzieś Ty podbieg u siebie widział ? chyba w kinie 🤣🤣🤣

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.