wysiłek woli

czytałem dawno temu książkę, gdzie opisywano perypetie jakiegoś opowiadania, któreż to opowiadanie, było pisane przez kilkunastu autorów. poplątanie z pomieszaniem było tam totalne, każdy z pismaków, robił z bohaterami co chciał -a chciał wiele. i tak pewnego razu, okazało się, iż główny bohater został wyrzucony z samolotu lecącego gdzieś tam w chmurach, oczywiście bez spadochronu, za to zamkniętego w klatce ze złym lwem i całym kłębem jadowitych żmij. do tego chwilę przed wywaleniem z tegoż aeroplanu , został zmuszony do wypicia strasznej trucizny, związano go i zabrano portfel a w zamian wrzucono mu do tej klatki odbezpieczoną wiązkę granatów.

a sprawa wymagała tego, żeby żył dalej, w końcu był głównym bohaterem i głupio by trochi było, żeby nie przeżył. po chwili namysłu więc, jak wybawić głównego z tej opresji kolejny autora napisał:

„wydostawszy się nadzwyczajnym wysiłkiem woli z tej ciężkiej sytuacji, nasz bohater wyruszył do kolejnej akcji”

i tak to właśnie jest, jak się nie pisze na bieżąco, to potem ciężko nadrobić bo coraz więcej się nawarstwia i wszystko zaczyna leżeć odłogiem. róbta tak dalej, chciałoby się klasyka zacytować, w ten sposób to my dobrobytu nie zbudujemy.

ja tak łatwo się z tej matni nie wydostanę i trzeba by trochę popisać jednak, a nie tylko wydostawać z ciężkiej sytuacji. postaram się to zrobić jakoś ładnie-składnie ale ręczyć za to to ja już nie mogę.

teraz będzie lekka nuta historyczna celem nakreślenia sytuacji. od lat chyba ponad dwóch pracowałem na tzw weekend shift, czyli krótko mówiąc- sobota niedziela od rana do świtu w kamieniołomach, za to poniedziałek-piątek weekend. i tak było fajnie, aż tu nagle przyszły chińczyki i wiadomo – spierdoliły sprawę.

od marca wypierdolili całą naszą weekend-zmianę na postojowe związane z covidem. niestety, życie to nie książka i okazuje się, że nie dość, iż już wiadomo na 100%, że firma zlikwidowała ta weekendy, będzie też likwidować pracowników w ilości dużej i do 5 października się okaże, czy zostaję czy muszę szukać nowej roboty.

tak czy inaczej trzeba będzie wszystko sobie przemodelować i zacząć w końcu pracować jak normalny człowiek, oby jeszcze tylko w jakiejś normalniej robocie, ale że żyć z czegoś trzeba, więc też może się okazać, że robota w chwilach przejściowych daleka będzie od normalności.

tak wygląda sytuacja na chwilę obecną, może nie jest to klatka lecąca w dól a ja z tygrysem w środku, ale też i woli nie mam takiej nadzwyczajnej.

przemyślawszy sprawę, mimo tego, iż treningowo nie było najgorzej, zdecydowałem o zakończeniu cyklu „biegamy na moc” nie widzę sensu rąbania mocnych treningów pod koniec sezonu szczególnie, że nie będzie można tego nigdzie odebrać.

co ciekawe jednak, nagle obudzili się organizatorzy maratonu w blackpool, gdzie oryginalnie miałem biegać maraton 27 września, który to start zamieniłem na połówkę. od lipca nie działała im www, nie odpowiadali na maile, zima totalna, aż tu kilka dni temu, okazuje się, iż też czytali tą samą książkę i wydostawszy się nadzwyczajnym wysiłkiem woli z tej sytuacji, jakby nigdy nic odpalili www, bez słowa wyjaśnienia wszystko jest tak, jakby działało od zeszłego roku.

no żesz kurwa, co za dziady. na maile też nagle zaczęli odpisywać. fenix by się nie powstydził takie podźwignięcia. u mnie jednak na ten rok stracili zdecydowanie kredyt zaufania i przełożyłem start na kwiecień przyszłego roku.

cdn.

cichykot Opublikowane przez:

5 komentarzy

  1. Januszekwiatuszek
    8 września, 2020
    Reply

    a jaki target na maraton ?

  2. 8 września, 2020
    Reply

    jak pisałem, nie biegnę.
    postawienie strony na dwa tygodnie przed maratonem po półrocznym całkowitym milczeniu uważam, za żart.
    najbliższy strat wstępnie 14 marca 10km ( bo są zawody )
    być może po ty pod koniec kwietnia połówka w blackpool. jak już jestem przepisany
    wtedy na jesień maraton chester by wychodził, ale to plany dalekosieżne..

  3. keiw
    10 września, 2020
    Reply

    dawno nie było wpisu, pojawił się w końcu i jest bardzo fajnie napisane 🙂👍

  4. Siedlak1975
    11 września, 2020
    Reply

    Przyjdzie nam czekać znowu z miesiąc albo dłużej

  5. 11 września, 2020
    Reply

    w niedzielę kolejny odcinek.
    tą niedzielę 🤣🤣

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.