komputerowa myśl

stałem trochę jak ten kołek na rozdrożu i zastanawiałem się cóż dalej. najłatwiej byłoby wybrać alkoholizm, ale to też droga jest impreza a i takie czasy, że piwo tylko raz kiedyś smakuje. teoretycznie mógłbym biegać bez jakiegoś planu, ale ja tak nie lubię, ja jestem zadaniowy i muszę mieć wytyczne. nie do wszystkiego, ale do biegania mieć muszę mieć.

przypomniało się więc o TAO. w sezonie 2018/2019 biegałem prawie rok z tym programem i mimo niedociągnięć były całkiem zadowalające efekty, na pewno zadowalające team TAO, bo co miesiąc ściągało sobie te 6f więc z ich punktu widzenia, współpraca była perfekcyjna. na ale po prawdzie i ja nie narzekałem, chociaż zmuszony okolicznościami życiowymi, zmuszony byłem porzucić programa.

niemniej w tym przypadku, powrót nie był bolesny a i w między tak zwanym czasie, program zdążył okrzepnąć i pozbyć się miejmy nadzieje, błędów i wypaczeń młodości.

Kluczowe pytanie, dlaczego toto a nie co innego. ano dlatego, iż ten cały pan TAO daje mi po pierwsze – szybką odpowiedz na ostatni trening, a po drugie jest idealny do różnorodnego przekładania i modyfikowania treningów, co być może w mojej sytuacji pracowniczej będzie miało mieć duże znaczenie.

w skrócie program na początku generuje parę treningów do wykonania, typu stoimy 2 minuty przed z pulsometrem i włączonym zapisem, potem biegniemy zadany odcinek swobodnie i znów 2 minuty stania po. dodatkowo, przeważnie na początku planu, dowala gdzieś tam dwa sprawdziany na 6min i 3.2 km luźno w trupa jak piotruś krupa. znaczy na maksa. no i na podstawie tegoż oraz zaplanowanego przez nas celu, wydaje nam treningi jak pani zupę w barze mlecznym. możemy sobie zaplanować trening na tempa lub tętna. na moc póki co jeszcze nie, chociaż zauważyłem, że widełki tempa pozwalają się zmieścić z mocą na nierównym terenie, więc bez problemu można też i na moc biegać, co zresztą chcę wypróbować przy najbliższym thresholdzie.

nie namawiam nikogo, ani nie lobbuje tutaj za programem, więc nie będę robił jakiejś recenzji, na to trzeba by zrobić osobny wpis, niemniej ustawiań jest więcej niż przycisków w fiacie 125, więc dowolność ustawienia treningu jest duża i bogata.

ja sobie ustawiłem trening na 5 dni w tygodniu, przy dostępnych dniach treningowych siedmiu, bez żadnych ograniczeń typu czas trwania, czy rodzaj akcentu, tychże treningów. program ma 100% dowolności w rządzeniu mną. starty zaplanowałem dwa. 2 stycznia wypada sobota więc zadałem planu bieg drugiej kategorii, chcę polecieć samopas sprawdzianowo ( a można zaplanować pierwsza, drugą i casual jeżeli o kategorię chodzi) oraz 14 marca są zapisy i zarzekają się orgi, że bieg się dobędzie i tu już ustawiłem start docelowy na 10km w chester. teoretycznie po tym można by zrobić pod koniec kwietnia połówkę w blackpool, bo zapłaconym jest i przepisanym z tego roku, a na jesień chester maraton. taki plan, ale wiadomo, ze tyle zmiennych i niepewnych, że okaże się po drodze co dalej.

w każdym razie program rozpisuje mi treningi na 21 dni w przód, z określonymi tempami, uważam, że bardzo dobrze dobranymi, po każdym z nich koryguje przyszłość i jak na razie jestem zadowolony bo widzę, jakaś rozsądną koncepcję w tym wszystkim.

ale o tym w następnym wpisie.

cpn nastąpi za dni parę.

cichykot Opublikowane przez:

2 komentarze

  1. Januszekwiatuszek
    13 września, 2020
    Reply

    Robert idealny wstęp to zarabiania na TAO:

    • 13 września, 2020
      Reply

      Łkasz, uciąłem ci te linki referencyjne.
      ja nikogo nie namawiam i nie umieszczam swoich linków referencyjnych.
      wyrażam opinię tylko 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.